poniedziałek, 2 grudnia 2013

Rozdział 3 Brązowooki..

Po niespełna 20 minutach odłożyłam laptopa na biurko i weszłam do łazienki. Zdjęłam piżamę i weszłam pod prysznic. Gorący strumień wody spływał po mojej skórze, wtarłam w skórę truskawkowy żel a włosy umyłam kokosowym szamponem, chwilę jeszcze postałam pod prysznicem. Gdy skończyłam się myć owinęłam swoje ciało mięciutkim, białym ręcznikiem i wyszłam z łazienki. Wyjęłam z szuflady czystą bieliznę, podeszłam do szafy i wyjęłam szare spodnie dresowe i czarną bokserkę. Włosy związałam w kitkę i zeszłam na dół, do kuchni po coś na śniadanie. Mama z tatą byli w pracy, więc w cały dom wypełniała cisza, którą lubiłam, co nie znaczy, że nie lubię spędzać czasu w towarzystwie. Podeszłam do lodówki i postanowiłam, że zrobię sobie kanapki. Po skończonym posiłku umyłam talerz i poszłam do salonu obejrzeć jakiś serial. Gdy przełączałam programy w telewizji i szukałam czegoś co mnie zainteresuję zadzwonił dzwonek do drzwi. Poszłam je otworzyć i w drzwiach zobaczyłam Sofie.
-Siemka Rebecca- przytuliła mnie dziewczyna.
-Cześć- odwzajemniłam uścisk. Wpuściła dziewczynę do domu i od razu poszłyśmy do mojego pokoju.
-To w co laska masz zamiar się ubrać na dzisiejszą imprezę?- spytała mnie Sofia, podchodząc do mojej szafy.
-Nie wiem, jeszcze nie myślałam nad tym.
-Może wybrałybyśmy się na zakupy?- zaproponowała dziewczyna i poruszyłam śmiesznie brwiami.
-Heh.. no dobra, ale daj mi chwilę. Muszę się uszykować.- powiedziałam i poszłam do toalety szybko się przebrać w rurki i białą bluzę bez kaptura. Po niecałych 15 minutach wyszłam gotowa.
-To co idziemy?- spytałam dziewczynę.
-Tak- powiedziała Sofia i wyszłyśmy z domu. Po niespełna 30 minutach byliśmy już w centrum. Zakupy zajęły nam z dobre dwie godziny, poszłyśmy jeszcze coś zjeść. Była już godzina 17.15 a o godzinie 19.00 zaczynała się impreza. Umówiliśmy się ze wszystkimi, że spotkamy się u mnie o 18.30 więc nie miałyśmy zbyt dużo czasu. W czasie kiedy Sofia stała przy kasie postanowiłam zadzwonić do mamy i modlić się, żeby pozwoliła mi "nocować" u Sofi. Na szczęście się zgodziła, dziękowałam za to Bogu. Szybko zjadłyśmy jedzenie i pojechałyśmy do minie do domu. W drodze do domu zadzwoniłam do Nicoli i powiedziałam jej, żeby do mnie przyjechała, żebyśmy uszykowały się razem na imprezę. Gdy dojechałyśmy do domu szybko pobiegłam na górę, żeby zdążyć się wykąpać, przebrać i umalować. Gdy skończyłam i wyszłam gotowa z toalety ujrzałam Nicole i Sofie rozmawiające na moim łóżku.
-Hej Nicole!- powiedziałam do dziewczyny.
-Cześć!- Nicole podeszła i mnie ucałowała.
-No w końcu wyszłaś, za pół godziny przyjdą chłopacy a jeszcze nie jesteśmy gotowe- powiedziała Sofia obrażonym tonem głosu.
-Przepraszam, ale chciałam dobrze wyglądać.- odpowiedziałam jej.
-Wyglądasz prześlicznie- powiedziała Nicole. Nie chcę wyjść na osobę zadufaną w sobie ale też podoba mi się ten strój. Gdy dziewczyny były już gotowe przyszli chłopacy i jedyne co powiedzieli to jedno, wielkie ŁAŁ. Nie wytrzymałyśmy i zaczęłyśmy się z nich śmiać.
-To co idziemy?- spytałam wszystkich.
-Tak, tak chodźmy, taksówki już czekają.- powiedział Kyle i otworzył nam drzwi, żebyśmy wyszły pierwsze. Po niespełna 15 minutach byliśmy już na miejscu. Muzyka głośno grała a ludzie bawili się w najlepsze. Staliśmy jak słupy i przyglądaliśmy się wszystkiemu.
-Może byśmy weszli?- powiedział David i ruszył przed siebie do środka. Wszyscy od razu poszli za nim. Od razu skierowałam się z dziewczynami do wysepki z alkoholem a chłopacy zniknęli w tłumie. Wypiłyśmy po trzy kieliszki i ruszyłyśmy na parkiet. Właśnie leciała moja ulubiona piosenka i od razu poszłam na parkiet nie patrząc czy idą za mną dziewczyny. Tańczyłam w najlepsze a alkohol dawał już znać o sobie. Nagle ktoś chwycił mnie od tyłu za biodra i przyciągnął mocno do siebie. Odwróciłam się i ujrzałam wysokiego szatyna z karmelowymi tęczówkami i pięknym uśmiechem. Nigdy wcześniej nie widziałam go tutaj. Niestety ciekawość nie dawała mi spokoju.

________________________
Proszę o komentarze i życzę wam miłego czytania ;*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz