-Hej Mamuś!- powiedziałam i pocałowałam ją w policzek.
-Dzień Dobry, a ty co tu jeszcze robisz o tej godzinie?- spytała mnie mama, chodź dobrze wiedziała, że "znowu" zaspałam.
-Powiedzmy, że troszkę mi się zaspało.- odpowiedziałam jak najmilszym tonem głosu.
-Rebecca znowu?
-Przepraszam. Obiecuję, że to się już więcej nie powtórzy, ale muszę już iść.- spojrzałam na mamę i poszłam szubko ubrać buty.
-Mam nadzieję skarbie.- powiedziała mama i wróciła do wcześniejszej czynności, którą robiła zanim zeszłam na dół.
Ostatnimi nocy wgl. nie sypiam, przewracam się z boku na bok i kompletnie nie mogę zasnąć. Troszeczkę mnie to irytuję ale nie wiem, co mam zrobić. Nie chcę mówić tego mamię, żeby się o mnie martwiła. Pewnie to tylko taki chwilowy etap. Po ubraniu butów i zarzuceniu płaszczyka, pożegnałam się z mamą i wyszłam z domu. Droga do szkoły zajęłam mi niecałe 15 minut, wiem że już nie zdążę na pierwszą lekcję i prawdopodobnie będę mieć przez to problemy, gdyż to jest nie pierwszy raz, ale nic na to nie poradzę. Gdy weszłam do szkoły była już godzina 8.30 więc stwierdziłam, że zobaczę gdzie teraz mam lekcję i pójdę poczekać pod klasę na dzwonek. Po kwadransie czekania na dzwonek korytarze natychmiast wypełniły się uczniami, którzy rozmawiali, śmiali się lub szli we wszystkie strony. Z tłumu nastolatków od razu wypatrzyłam swoją paczkę. David z Kylem popychali się dla zabawy. ehh.. jak dzieci. A Sofia i Nicole szły tuż za nimi. W końcu gdy mnie dostrzegli, podeszli do mnie i się przywitali.
-Hej szmato!- powiedziały to w jednym momencie i ucałowały mnie.
-Siemka suki!- odpowiedziałam im, tylko po to by im dopiec i też je ucałowałam.
-ehh.. te wasze lesbijskie przywitania- powiedział Kyle swoim sarkastycznym tonem.
-Wolę lesbijskie przywitania niż gejowskie uściski- powiedziała Nicole.
Nie, żeby coś ale Nicole i Kyle lubią się ze sobą drażnić. Czasami jak się wczują, to wyglądają tak słodko, jak stare dobre małżeństwo.
- Albo się przewidziałam, ale gdzie zgubiliście Davida?- spytałam bo jeszcze z tym głupkiem nie miałam okazji się przywitać.
-Nie, nie przewidziałaś się. Szedł z nami ale po drodze zahaczył jeszcze do toalety, heh.- odpowiedział mi Kyle śmiejąc się przy tym. Nawet nie chcę wiedzieć co miał na myśli.
-yhy.. słuchajcie, zaraz będzie dzwonek, to może pójdziemy już do sali?- zaproponowała nam Sofia.
-Okey.- odpowiedzieliśmy wszyscy jednocześnie i poszliśmy do sali. Gdy już zajęliśmy miejsca w ławkach i czekaliśmy na dzwonek, przy tym się śmiejąc z bezsensownych dowcipów Nicole, do sali wszedł David.
-Hej Rebecca, miło Cię widzieć.- powiedział chłopak i podszedł do nas.
-Czejść, ciebie również miło widzieć- odpowiedziałam z grzeczności.
Gdy rozpoczęła się lekcja, a ja byłam na tyle nią znudzona już na początku, że postanowiłam porysować sobie w zeszycie. Tak się skupiłam na rysowaniu dziwnych, wyglądających jakby rysował to pierwszy człowiek na ziemi obrazków, że nie zorientowałam się kiedy minęła lekcja. Później miała jeszcze z cztery lekcje i gdy w końcu się skończyły wyszliśmy razem ze szkoły i rozmawialiśmy. Raczej oni rozmawiali a ja rozmyślałam co by tu robić w ten weekend. Nagle z rozmyśleń wyrwała mnie Sofia.
___________________________________
W końcu pierwszy rozdział. Przeczytaj=komentuj To dla mnie naprawdę ważne. Zapraszam do Bloga mojej przyjaciółki Olivia. Dziękuje wam za wszystko :3
Proszę daj następny rozdział!
OdpowiedzUsuńCudny ;)